Ostatnia sesja dziś już poszła — to nie znaczy, że pieniądze muszą czekać do jutra. Sprawdź po kolei cztery rzeczy. Pierwsza z brzegu, która zadziała, załatwia sprawę.
1. Czy odbiorca ma konto w tym samym banku
Jeśli tak, sesje w ogóle Cię nie dotyczą. Taki przelew nigdzie nie wychodzi — bank przeksięgowuje pieniądze u siebie i odbiorca ma je od razu. W nocy, w sobotę i w święta również.
Jedyne, co może to opóźnić, to przerwa techniczna w systemie banku. Wtedy przelew zaksięguje się zaraz po jej zakończeniu.
2. Przelew natychmiastowy
Express Elixir dociera do odbiorcy w kilka sekund i działa całą dobę przez cały rok, także w weekendy i święta. To najprostsze wyjście po godzinach.
Muszą się zgadzać cztery rzeczy: oba banki obsługują ten system, kwota mieści się w limicie, przelew jest w złotych i ma dzisiejszą datę.
Limit pojedynczej transakcji w systemie to 100 000 zł, a przy wpłatach do organów podatkowych i celnych — 250 000 zł. Twój bank może mieć własny, znacznie niższy limit, inny dla konta osobistego i inny dla firmowego. Usługa zwykle kosztuje.
3. BLIK na telefon
Na mniejsze kwoty i przelewy do znajomych. Zamiast numeru konta podajesz numer telefonu, pieniądze idą w kilka sekund, o dowolnej porze.
Warunek jest jeden: odbiorca musi mieć swój numer zarejestrowany w BLIK-u i przypisany do konta. Jeśli nie ma, aplikacja albo nie pozwoli wysłać przelewu, albo pieniądze do Ciebie wrócą.
Limity są tu niższe niż przy Express Elixirze i ustala je bank. To rozwiązanie na kilkaset złotych, nie na fakturę.
4. Duża kwota: SORBNET
Powyżej limitu przelewu natychmiastowego zostaje SORBNET — przelew rozliczany bezpośrednio przez Narodowy Bank Polski. Kwoty od miliona złotych banki i tak kierują tą drogą.
To jednak nie jest ratunek po godzinach. SORBNET działa wyłącznie w dni robocze, a bank przyjmuje zlecenia klientów tylko do swojej godziny granicznej — zwykle wczesnym popołudniem, więc wcześniej niż zamyka się sam system. Kosztuje kilkadziesiąt złotych. Jeśli czytasz to wieczorem, ta droga jest zamknięta do jutra.
Kiedy naprawdę nic nie zrobisz
Przelew poczeka na najbliższą sesję, gdy:
- bank odbiorcy nie obsługuje przelewów natychmiastowych albo jest w tym systemie chwilowo niedostępny,
- kwota przekracza limit przelewu natychmiastowego, a na SORBNET jest już za późno,
- przelew jest w obcej walucie — Express Elixir obsługuje tylko złote,
- to zlecenie stałe albo przelew z datą przyszłą; takie dyspozycje wykonują się swoim trybem.
W dzień roboczy przelewy międzybankowe rozliczają się w trzech sesjach: porannej, popołudniowej i wieczornej. W soboty, niedziele i dni ustawowo wolne sesji nie ma wcale. Przelew zlecony w piątek po ostatniej sesji ruszy dopiero w poniedziałek rano.
Dwie rzeczy, o których łatwo zapomnieć w pośpiechu
Przy podatkach liczy się dzień obciążenia Twojego rachunku, a nie dzień, w którym urząd zobaczy wpłatę. Jeśli bank zdejmie pieniądze dzisiaj, termin jest dotrzymany, choćby rozliczenie poszło jutro. Sprawdź w potwierdzeniu, jaką datę obciążenia wpisał bank — przy zleceniu złożonym późnym wieczorem bywa to już następny dzień roboczy.
I nie wysyłaj tego samego przelewu drugi raz „na wszelki wypadek”. Przelewu natychmiastowego nie da się cofnąć, a odzyskanie pieniędzy zależy wtedy wyłącznie od dobrej woli odbiorcy.
To, kiedy pieniądze pojawią się na koncie odbiorcy, to już osobna sprawa — zależy od tego, jak księguje je jego bank.